Emeryci milionerami! ;)
Dzisiaj nie mam weny, ale za to mam ciekawy wpis z bloga Kamila Cebulskiego — www.kamilcebulski.pl
Jeśli ktoś nie zna tego Pana to warto się zapoznać z tą jakże ciekawą i twórczą postacią — człowiek ten zamiast siedzieć i narzekać (jak to robi 90% społeczeństwa) w bardzo młodym wieku (16 lat) wziął się do “roboty” i wymyślił plan, dzięki któremu zarobił swój pierwszy milion
Dosyć stary ten wpis, ale to nie ważne, bo jego treść jest bardzo ciekawa i dająca do myślenia. Jeśli ktoś słuchał wywiadu z Robertem Kiyosakim, który jest na moim blogu to będzie wiedział o co chodzi
Zapraszam dalej…
Emeryci milionerami!
“Właśnie się dowiedziałem, że są wypłacane już emerytury z nowego systemu emerytalnego tego “po reformie”, a więc z Otwartych Funduszy Inwestycyjnych. Pierwsze pieniądze, ze względu na niższy wiek emerytalny otrzymują kobiety. 6 lutego 2009 roku została wypłacona pierwsza emerytura z OFE w zawrotnej wysokości 23,65 zł. Nadciąga fala emerytów rentierów
.
Ano emerytura mała, gdyż kobieta, która ją dostała miała swoje lata w momencie wejścia w życie ustawy i na jej koncie po odtrąceniu ponad 7% prowizji od każdej wpłaty dla OFE oraz prowizji ponad 2% na ZUS zostało odłożone zaledwie 6 tys. zł. W PKO na lokacie mam 6%. Wrzucając te pieniądze na lokatę (nawet po odcięciu prowizji dla pośredników) miałbym więcej. Się dali obywatele naciągnąć
. To jest śmieszna sytuacja. Mniej śmiesznie się robi, kiedy mimo widocznych efektów ludzie ciągle wierzą, że to dobry system aby w nim oszczędzać.
Zawsze we wszystkim liczą się założenia i efekty. Aby działać musimy mieć jakieś założenia. Przede wszystkim to czym dysponujemy oraz to gdzie chcemy dotrzeć. Widząc cel możemy działać, a z działania mamy jakieś efekty. Jeżeli osiągniemy to co zamierzaliśmy znaczy to tyle, że mieliśmy dobre założenia. Jeżeli efekt będzie inny to znaczy to tyle, że dysponowaliśmy założeniami błędnymi. Albo inaczej. Założeniami, które dają nie taki efekt o który nam chodziło.
Istnieją pewne założenia ogólne, które są traktowane przez ogół ludzi jako pewnik, jako coś niepodważalnego. Można by rzec, że zbiór takich pewników stanowi naszą cywilizację.
Przykładowo widzisz taką oto scenkę. Para ze sobą rozmawia, coraz głośniej, coraz głośniej, w końcu zaczyna się kłócić aż tu nagle dochodzi do rękoczynu. Kobieta strzela faceta z otwartej ręki w twarz i rozmowa na tym się ucina. Założenie tej historii jest takie, że w takich sytuacjach kobieta wychodzi na tą lepszą, a my zostajemy z przekonaniem graniczącym z pewnością, że ten facet to ostatnia świnia. Jakoś podświadomie bierzemy stronę kobiety w takich sytuacjach.
Takie pewniki okazują się nie zawsze pewne. Zauważcie te postacie o których uczy się na lekcjach historii. O Koperniku, który przełamał wiarę, że słońce kręci się dookoła ziemi czy Robert Koch i Ludwik Pasteur, którzy odkryli bakterie i dali kłam twierdzeniu, że złe duchy powodują choroby (chociaż w przenośni to nadal prawda). Im więcej takich błędnych założeń będzie obalonych tym świat będzie bardziej się zbliżał do ideału.
Co zaś tyczy się obecnych emerytur to ten wynalazek opiera się właśnie na błędnym założeniu, założeniu które mówi, że ktoś inny lepiej zatroszczy się o mnie niż ja sam. Nie ma takiej sytuacji w której ktoś zatroszczy się o mnie lepiej. Stąd właśnie taka lipna ta pierwsza emerytura z OFE.
Ludzie nieźle się nagłówkowali aby wymyślić ten system, w którym ludzie sami sobie płacą odsetki. Bo wygląda to na to, że dysponujemy kapitałem, a ten kapitał zarabia na odsetkach. No tak tylko w praktyce wychodzi na to, że 70% a nawet 80% z tego kapitału jest inwestowane w Obligacje Skarbu Państwa. A to znaczy, że sami sobie płacimy odsetki od kapitału no bo nie inaczej, zapłacimy np. w Vacie odsetki dla siebie.
Wracając jednak do naszych emerytur. Piszę o tym, gdyż ostatni tydzień spędziłem w Białymstoku i w jednym z LO w którym gościłem dużo osób poruszało ten temat. Ludzie pytają, bo perspektywa otrzymywania emerytury w wysokości 35% w stosunku do tego co się miało w pracy nie jest najciekawsza.
Ludzie błędnie sądzą, że przedsiębiorcy tacy jak np. ja, którzy świadomie zrezygnowali ze współpracy z powszechnym ubezpieczeniem emerytalnym nie myślą o swojej emeryturze. Podobnie jak z tą dziewczyną która uderza w kłótni chłopaka, ludzie widząc pewna sytuację, która brzmi “możesz zaoszczędzić 800 zł na zusie” reagują automatycznie. Widzą oni brak pewnej emerytury oraz 800 zł więcej w kieszeni. A, że oni całe swoje pieniadze przeznaczają na konsumpcję to w takim rozwiązaniu zgodnie z ich prawdą widzę złe posunięcie, widząc w przedsiębiorcy niepłacącego składek takiego konika polnego, a tych co płacą składki jako te pracowite mrówki.
Otóż prawda jest inna. Okazuje się, że przedsiębiorcy o swojej emeryturze myślą cały czas. Czymże innym jest wolność finansowa, jak nie swego rodzaju emeryturą? No przecież wszystko co się robi, całe te działania zmierzają właśnie ku temu!
Oczywiście można też stosować metodę bezpiecznej spychologii. Dlaczegoby nie dogadać się z państwem, że będe mu płacił kupe podatków, a ono w zamian utrzyma mnie na stare lata, a ja się będe ciągle bawił, obejrzę sobie serial w TV i będę szczęśliwym człowiekiem? Tylko wiecie, scedowanie problemu na kogoś innego nie rozwiązuje sprawy, a jedynie zwiększy koszty. Bo nikt inny nie martwi się o ciebie bardziej niż ty sam. A kiedyś przyjdzie niestety godzina rozliczenia, ot taki sobie kryzys
, gdzie założenia biorą w łeb?
Większości ludzi wcale nie chodzi o bezpieczeństwo, a jedynie o poczucie bezpieceństwa. Umowa o pracę na czas nieokreślony wcale nie oznacza, że będziemy za rok pracować! Mało tego, nawet nie zwiększa prawdopodobieństwa tego, że będziemy pracować. Podobnie umowa z rządem wcale nie oznacza, że będziemy mieć emeryturę.
Problem polega na tym, że ludzie na starość zamiast ziemi, złota, opału, ubrań, jedzenia odkładają papier. Pieniądze, obligacje, papiery wartościowe i wierzą, że będą one coś warte za kilkadziesiąt lat. A mieliśmy Argentynę, Islandię, zbliżamy się do Estonii, a na ulicach w Grecji kawałek temu wyjechały czołgi aby pacyfikować (głównie wyglądem, ale zawsze) protestujących.
Co zatem na emeryturę? Odpowiedź jedna. Własny kapitał. Własny w ujęciu Rzymskiej triady a więc prawa posiadania, korzystania oraz rozporządzania. Mój plan emerytalny to np. kupienie trzech mieszkań w różnych częściach Polski. To wydaje się sensowniejszym rozwiązaniem niż łądowanie kasy w Państwowe fundusze. Jednak kto postawi sobie tak ambitny cel? Większość młodych ludzi niestety zakłada i co gorsza godzi się z tym, że przez całe swoje życie nie zarobią nawet na jedno!”
www.kamilcebulski.pl
Pozdrawiam ![]()
Tomasz Wróbel







Leave a Reply